Według NIK zmiany w systemie edukacji zostały źle przygotowane i wdrożone, a minister nie dokonał rzetelnych analiz finansowych i organizacyjnych skutków reformy.

Jak czytamy na stronie NIK, wprowadzona w 2017 roku reforma oświaty to „najgruntowniejsza i najszybciej przeprowadzona zmiana w historii polskiego szkolnictwa, od czasu wprowadzenia gimnazjów w 1999 r.”. W ciągu dziewięciu miesięcy zmianie uległy praktycznie wszystkie elementy systemu szkolnictwa. Zarówno struktury szkół, podstawy programowe, podręczniki, jak i dostosowanie budynków placówek i ich wyposażenia.

Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała efekty reformy i oceniła, że „Minister Edukacji Narodowej w latach 2016-2018 nierzetelnie przygotował i wprowadził zmiany w systemie oświaty. Przygotowując reformę nie przeanalizował rzetelnie finansowych i organizacyjnych skutków projektowanych zmian.”

Subwencja oświatowa, z której miały być sfinansowane zmiany, wzrosła o 6 proc, a wydatki samorządów na szkoły powiększyły się o 12 proc. W tym czasie udział środków subwencji w tych wydatkach spadł z 63 proc. do 60 proc. Reforma okazała się zatem bardzo kosztowna.

Wątpliwości NIK budzą również nowe podstawy programowe. O nierzetelności procesu ich przygotowania świadczy fakt, że tylko 20 proc. ekspertów je opracowujących było rekomendowanych przez instytucje związane z systemem oświaty. Pozostałych wybrał Minister w sposób autonomiczny. Część dyrektorów szkół zgłosiło, że obecnie funkcjonujące podstawy programowe nie są dopasowane do możliwości uczniów i wskazuje na potrzebę ich zmiany.

Według NIK minister Anna Zalewska nierzetelnie sporządziła umowy z ekspertami pracującymi nad założeniami do podstaw programowych, „nie wskazując jakiego typu szkół i klas mają dotyczyć treści nauczania zawarte w założeniach. Umowy ograniczały się do ogólnego stwierdzenia, że chodzi o stworzenie założeń programowych do danego przedmiotu.”

Jak wynika z raportu, reforma spowodowała pogorszenie warunków nauczania (lokalowych lub wyposażenia sal w pomoce dydaktyczne) w części szkół. Chociaż na braki w szkołach zwracano uwagę we wcześniejszych kontrolach, wprowadzone w 2017 roku zmiany spowodowały w jednej trzeciej szkół pogorszenie sytuacji, a w ponad połowie nie wpłynęły na jej poprawę. Wzrósł m.in. współczynnik zmianowości, związany z brakami lokalowymi.

We wrześniu 2019 r. nastąpi kumulacja roczników

Efektem reformy edukacji jest wystąpienie tzw. podwójnego rocznika, co oznacza, że od września w szkołach ponadgimnazjalnych i ponadpodstawowych pojawi się dodatkowo prawie 370 tys. absolwentów VIII klas szkół podstawowych.

NIK wskazuje, że Minister nie przeprowadził jednak rzetelnych i kompleksowych analiz dotyczących możliwości przyjęcia do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych absolwentów podwójnego rocznika. – Dane, które Minister analizował, były niepełne i ograniczyły się do dostępności sal z 13 proc. szkół – czytamy w raporcie.

Ponadto, wynikająca z reformy likwidacja tzw. godzin karcianych oraz zmiany w systemie oświaty spowodowały, że w wielu szkołach oferta zajęć pozalekcyjnych była ograniczona.

NIK skierowała wnioski do Ministerstwa Edukacji Narodowej, według których resort powinien:

– rozważyć powołanie ekspertów, którzy zajęliby się dopracowaniem podstawy programowej i dopasowaniem jej do możliwości uczniów,

– kompleksowo monitorować zmiany w systemie oświaty,

– podjąć działania wspierające samorządy na rzecz organizacji procesu nauczania w szkołach dla tzw. podwójnego rocznika,

– rozważyć zebranie za pośrednictwem kuratorów oświaty materiałów dot. zasad i sposobu oceniania i klasyfikowania uczniów oraz dokonanie ich analizy i podjęcie konkretnych działań naprawczych.

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się także do organów prowadzących szkoły i dyrektorów m.in. o poprawę warunków lokalowych, stworzenie oferty zajęć dodatkowych dla uczniów, czy wsparcie rozwoju zawodowego nauczycieli.

Pełny raport dostępny jest w tym miejscu.

Agata Pąchalska